11 grudnia 2009

18/52


Kosztował dwa czyszczenia.
To nie promienie słoneczne, lecz ikeowa lampa stojąca.
Niektórym rośnie, całkiem za darmo, biało-czarne puszyste futro zimowe.
Odkrycie tygodnia: granatowy atrament PELIKANa.

Połowę włosów zostawiłam u fryzjera. Włosy z głowy, babie lżej.

2 komentarze:

  1. Królewno, to proszę pokaż się...
    Połowa? To jeszcze dużo Ci zostało ;))

    I śliczna ta róża - do twarzy jej w granacie ;))
    Ściskam gorąco:)
    Joanna (ta co szuka i szuka ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu, tak właśnie na tym polega cały myk, że dużo mi jeszcze zostało ;) Ale taka ilość jak na razie całkowicie mi odpowiada. Próbowałam sobie trzasnąć fotkę, ale jakoś aparat nie chciał współpracować, ciemno i w ogóle... Ale nie ustaję w próbach.
    Dziękuję za odwiedziny! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń