
Kosztował dwa czyszczenia.
To nie promienie słoneczne, lecz ikeowa lampa stojąca.
Niektórym rośnie, całkiem za darmo, biało-czarne puszyste futro zimowe.
Odkrycie tygodnia: granatowy atrament PELIKANa.
Połowę włosów zostawiłam u fryzjera. Włosy z głowy, babie lżej.
To nie promienie słoneczne, lecz ikeowa lampa stojąca.
Niektórym rośnie, całkiem za darmo, biało-czarne puszyste futro zimowe.
Odkrycie tygodnia: granatowy atrament PELIKANa.
Połowę włosów zostawiłam u fryzjera. Włosy z głowy, babie lżej.
Królewno, to proszę pokaż się...
OdpowiedzUsuńPołowa? To jeszcze dużo Ci zostało ;))
I śliczna ta róża - do twarzy jej w granacie ;))
Ściskam gorąco:)
Joanna (ta co szuka i szuka ;))
Asiu, tak właśnie na tym polega cały myk, że dużo mi jeszcze zostało ;) Ale taka ilość jak na razie całkowicie mi odpowiada. Próbowałam sobie trzasnąć fotkę, ale jakoś aparat nie chciał współpracować, ciemno i w ogóle... Ale nie ustaję w próbach.
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny! Pozdrawiam :)