3 listopada 2009

Z materiału i nieumówiona wymianka...

Pokazuję ciągle zaległości.
Powstały dwie broszki z materiału. Spodobały mi się i zapewne powstaną następne.



Tę dałam Karolinie, która wdzieragła mi poniższy szalik :D Drutowanie to zdecydowanie nie dla mnie, a jej idzie jak burza!


(nieudolny autoportret...)

Pozdrawiam życząc udanego tygodnia!

8 komentarze:

  1. Jako szczęśliwa posiadaczka broszki mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że jestem od niej uzależniona. Niesamowite jak w kawałek materiału potrafisz tchnąć magię:) K.

    OdpowiedzUsuń
  2. najsssssss podwójny !!!

    BARDZO mi się podoba pierwsza spinka (oj juz wiem do czego by mi pasowała ;))) a po drugie...jakaś fajna laska na ostatnim zdjęciu wygląda spod gęstwiny włosów ;))

    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Carlos,Ty się Kobieto lecz ;p

    Rooda, eee tam, taka zwykła różowa ;p Dzięki, to są broszki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieudolny???
    Krolewno gapię się i gapię i nic nieudolnego w tej fotce nie widzę ;))
    Szal...cieplutki...mięciutki...

    Ściskam gorąco (pada wstrętne coś, a to dopiero początek!)

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu, dziękuję :)
    U nas to, co pada, szumnie nazwana śniegiem, a śniegu w tym jak na lekarstwo ;)
    W każdym bądź razie, 3 cm śniegu SPARALIŻOWAŁY dziś rano ruch w Poznaniu. Ręka w górę kto się nie spóźnił do szkoły/pracy/na uczelnię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ulala, jaki lachon :) Burza loków... piękny szal... A jakie oko... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :D Loków tu akurat mało widać, bo są w szalu.
    Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi się akurat podoba :P
    ZA

    OdpowiedzUsuń