10 listopada 2009

Filcowe odrodzenie

Mam głowę pełną pomysłów i rączki chętne do pracy. Poza tym znalazłam cudowne miejsce, które mnie stymuluje... Szczegóły pewnie niedługo, teraz kwiaty:


Coco


fioletowe połyskujące koraliki w środku tego kwiatka:

A to jest początek mojej filcowej kariery. Gdy zrobiłam tego kwiata uznałam, ze wcześniej nie umiałam filcować:


Zaczynam odważnie myśleć o projektach, łączeniu kolorów i warstw...

Pozdrawiam wszystkich i życzę jutro smacznego!
(mówię Wam, Poznań - tu warto żyć :D )

4 komentarze:

Violetka pisze...

Ten drugi kwiatek ma swietne kolorki!!! rewelacja! Ja też zawsze chiałam spróbować filcowania! Może kiedyś...póki co pocieszę moje oczka u Twoimi cudeńkami i z niecierpliwością wyczekuje kolejnych :)

migdalowomi pisze...

turkusowy z brazem ...cudo:)pozdrawiam serdecznie

cyrylla pisze...

Mnie się podoba pierwszy kwiat.
Kolorystyka w naturze nie spotykana tym bardziej pociągający :-)

Sara pisze...

A ja czekam na to inspirujące miejsce!

Prześlij komentarz