18 września 2009

Antonina, blondynka legalna

Powstawała łącznie kilka miesięcy. W końcu jest - Antonina, mój pierwszy Tildowy anioł.
(Wiem, że widać szwy, ale szyłam ręką. W rzeczywistości nie razi to aż tak bardzo).

Ach, włosy - moje marzenie:

Detale:


Zawiśnie nad moim łóżkiem, pod Królewną Fochną od mia-mi:


Makijaż sponsorują Inglot, Ruby Rose i MaxFactor
Włosy, buty i wnętrzności - merynosy (wyjątkowo alergiczny anioł)
Materiał na sukienkę - Karola
Różyczka - Siłki

7 komentarze:

  1. Prześliczna Anielica tildowa. Tak jak nie przepadam za tildami, to ta bardzo mi sie podoba. Nie przeszkadza mi, ze szyta ręcznie, przeciwnie to podnosi wartość Anielicy w mojej ocenie. Pozatem jest zwiewna, lekka niczym baletnica i ma cudne włosy, baletki, ech cala jest sliczna i eteryczna. Brawo Kasieńko.

    OdpowiedzUsuń
  2. szyłaś ręką ?? Kasiulina...następnym razem szyj igłą - jest łatwiej ;P

    anielica - najss :) i fajnie wygląda pod obrazkiem Fochny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. boski aniolek! a, ze szyty recznie to tylko lepiej...ma jeszcze wiecej uroku:)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczniutka jest, ciągle mnie zaskakujesz nowymi pomysłami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ogromnie za pozostawione komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tak już mam, zamiast od razu skomentować to odkładam na później, a później zapominam. No i gryzie mnie to że taka piękna praca a ja nie skomentowałam, taka jędza ze mnie czasem ;)

    OdpowiedzUsuń